e-kidsplanet E-commerce

Jak e-kidsplanet zaoszczędziło ponad 300 godzin rocznie dzięki automatyzacji zamówień w Base.com


Polski sklep internetowy e-kidsplanet, o ugruntowanej pozycji na rynku zabawek i artykułów dziecięcych, tracił kilkadziesiąt godzin miesięcznie na ręczne przygotowywanie zamówień do dostawców — powtarzalną, schematyczną pracę, którą wykonywano kilka razy w tygodniu. Wdrożono dedykowane narzędzie, które na podstawie danych z systemu magazynowego automatycznie generuje gotowe dokumenty zamówień dla każdego dostawcy z osobna i zapisuje je jako arkusze Google. Czas potrzebny na przygotowanie zamówień skrócił się o 6 godzin tygodniowo — co daje 24 godziny miesięcznie i ponad 300 godzin rocznie odzyskanych dla biznesu.


Klient i Wyzwanie

Kontekst biznesowy

E-kidsplanet to sklep internetowy z wieloletnią obecnością na rynku, oferujący szeroki asortyment produktów dla dzieci. Regularna rotacja towaru i współpraca z wieloma dostawcami oznaczają, że zamówienia uzupełniające to nie jednorazowy projekt — to stały, powtarzający się element operacyjny, który wraca kilka razy w tygodniu, tydzień po tygodniu.

Problem: godziny pracy w pętli powtórzeń

Proces zamawiania towaru wyglądał następująco: każdy dostawca musiał otrzymać oddzielny dokument zawierający wyszczególnioną listę produktów wraz z ilościami. Przy współpracy z wieloma dostawcami i częstotliwości pięciu zamówień w tygodniu oznaczało to żmudną, ręczną pracę — sprawdzanie stanów magazynowych, przepisywanie danych, przygotowywanie kolejnych plików.

Sześć godzin tygodniowo. Dwadzieścia cztery godziny miesięcznie. Ponad trzysta godzin rocznie — poświęconych na zadanie, które nie wymaga ani kreatywności, ani doświadczenia. Wymaga jedynie czasu.

Co istotne, dokumenty były przechowywane lokalnie na komputerze — bez kopii zapasowej, bez możliwości łatwego dostępu do historii zamówień, bez podstaw do analizy trendów zakupowych.

Prawdziwy koszt powtarzalnej pracy to nie tylko czas — to też koszt alternatywny. Każda godzina spędzona na przepisywaniu danych to godzina, której nie poświęcono na rozwój oferty, relacje z dostawcami czy analizę sprzedaży.


Rozwiązanie

Faza 1 — Discovery: proces zanim powstanie narzędzie

Punktem wyjścia była szczegółowa rozmowa z klientem o tym, jak proces wyglądał w rzeczywistości — nie jak powinien wyglądać, lecz jak faktycznie był realizowany każdego tygodnia. Przeanalizowano:

  • Skąd pochodziły dane o stanach magazynowych i jak były odczytywane.
  • Jak wyglądała struktura dokumentów wysyłanych do poszczególnych dostawców.
  • Jakie były oczekiwania co do formatu, zawartości i miejsca przechowywania gotowych plików.
  • Gdzie leżały największe straty czasu i gdzie ryzyko błędu było najwyższe. Ten etap pozwolił precyzyjnie określić, co ma robić narzędzie — i czego robić nie powinno.

Faza 2 — Budowa narzędzia: prosta obsługa, złożona praca w tle

Powstało dedykowane narzędzie zaprojektowane z myślą o codziennym użytkowaniu przez osobę nietechniczną. Jego działanie z perspektywy użytkownika jest intuicyjne:

  1. Użytkownik tworzy listę zadań — każde zadanie definiuje, które produkty mają trafić do dokumentu i według jakich kryteriów.
  2. Narzędzie pobiera aktualne dane ze systemu BASE (dawniej Baselinker) — stany magazynowe, ilości, dane produktowe.
  3. Automatycznie generowane są oddzielne dokumenty dla każdego dostawcy, zgodnie z jego indywidualnymi wymaganiami.
  4. Gotowe pliki zapisywane są jako arkusze Google we wskazanym miejscu w Google Drive — dostępne natychmiast, z każdego urządzenia. Zadania można uruchamiać wielokrotnie — jedno kliknięcie zastępuje godziny pracy. Proces, który wcześniej wymagał ręcznego zaangażowania przy każdym zamówieniu, teraz działa jak zaplanowana rutyna.

📌 Sugestia wizualna: W tym miejscu dobrze sprawdzi się prosta ilustracja pokazująca trzy kroki z perspektywy użytkownika: (1) uruchom zadanie, (2) narzędzie pobiera dane z BASE, (3) gotowy arkusz Google pojawia się w Drive. Bez technicznego schematu — prosty, czytelny komunikat wizualny.

Dodatkowy efekt: porządek i bezpieczeństwo danych

Przeniesienie dokumentów do Google Drive rozwiązało problem, który wcześniej był niedostrzegalny — ale realny. Pliki przechowywane lokalnie na komputerze są narażone na utratę w przypadku awarii sprzętu. Nie są dostępne poza biurem. Nie pozwalają na szybkie porównanie zamówień z różnych tygodni.

Archiwum w Google Drive zmienia tę sytuację: każde wygenerowane zamówienie jest automatycznie zapisane, dostępne z dowolnego miejsca i gotowe do analizy historycznej — bez dodatkowego wysiłku ze strony zespołu.


Kluczowe Wyniki

Oszczędność czasu: 6h/tydzień, 24h/miesiąc, 300+ h/rok

  • 6 godzin tygodniowo zaoszczędzone na przygotowaniu zamówień do dostawców.
  • 24 godziny miesięcznie — trzy pełne dni robocze odzyskane dla zespołu co miesiąc.
  • Ponad 300 godzin rocznie uwolnionych od powtarzalnej, ręcznej pracy.
  • 5 zamówień tygodniowo obsługiwanych jednym kliknięciem zamiast wielogodzinnej pracy manualnej.
  • Automatyczny backup i archiwum — koniec z ryzykiem utraty danych przechowywanych lokalnie.
  • Dostęp do historii zamówień — podstawa do analizy trendów zakupowych i lepszego planowania zapasów.

Perspektywa Ekspercka

Automatyzacja przynosi największą wartość tam, gdzie praca jest powtarzalna, schematyczna i oparta na danych — a nie tam, gdzie jest najtrudniejsza. Zamówienia do dostawców to klasyczny przykład: wysoka częstotliwość, stała struktura, zero miejsca na kreatywność. Dokładnie taki proces, który narzędzie wykona szybciej i bezbłędnie.

W przypadku e-kidsplanet kluczowe było też to, że narzędzie musiało być proste w obsłudze na co dzień — bez szkoleń, bez dokumentacji technicznej, bez potrzeby angażowania IT przy każdym uruchomieniu. Cel był jasny: użytkownik klika, dokumenty się tworzą.

📌 Sugestia: Po uzyskaniu zgody klienta warto uzupełnić tę sekcję cytatem właściciela lub osoby odpowiedzialnej za zamawianie towaru — np. o tym, co robi teraz z odzyskanym czasem.


Podsumowanie i Wezwanie do Działania

Ponad 300 godzin rocznie to nie abstrakcyjna liczba — to siedem pełnych tygodni pracy, które co roku pochłaniał jeden powtarzalny proces. Proces, który dziś zajmuje kilka sekund.

Jeśli w Twoim biznesie istnieją podobne pętle powtarzalnej pracy — warto sprawdzić, ile czasu naprawdę kosztują i czy nie można ich wyeliminować raz na zawsze.

Porozmawiajmy o tym, gdzie w Twoim biznesie leży ukryty koszt powtarzalności.

📩 Skontaktuj się z nami · 🔗 Zobacz inne realizacje